Dotknij lub kliknij dowolne słowo: zobaczysz jego znaczenie i usłyszysz wymowę. Przy zwrotach pokażemy też ich wspólny sens.
Ik vertel Gerald dat wij huizen gaan bouwen. Het hout daarvoor is blijkbaar al geregeld. Misschien kan ik hem later aan hout helpen, zelfs met het vervoer. Dan hoeft hij niet steeds zakken de berg op te trekken. Ik ruik geen vis, dus hij heeft vandaag vast ook nog een ander handeltje. Hij kan zijn geheim bewaren en alleen blijven werken. Of hij kan mij iets vertellen, zodat we elkaar vaker kunnen helpen. Ik beloof dat ik zijn verhaal niet zomaar verder vertel.
Mówię Geraldowi, że będziemy budować domy. Drewno najwyraźniej już nam zapewniono. Może później pomogę mu zdobyć drewno, nawet z dostawą. Wtedy nie będzie musiał ciągle ciągnąć worków pod górę. Nie czuję zapachu ryb, więc dziś zapewne prowadzi też inny interes. Może zachować tajemnicę i nadal pracować sam. Albo coś mi opowie, żebyśmy częściej mogli sobie pomagać. Obiecuję, że nie rozpowiem jego historii.
Gerald denkt even na. Hij is het trekken inderdaad moe. Hij woont bij water dat van de zee komt. Een deel van zijn erf is rotsachtig. Daar haalt hij zout uit water en steen, vertelt hij. Het kost veel tijd. Soms moet hij weken wachten. Met wat zout en een plant die hij yopo noemt, gaat hij vissen. Hij zegt dat de plant de vissen trager maakt. Ik luister vooral naar zijn handel: hij brengt de vis daarna naar de markt.
Gerald chwilę się zastanawia. Rzeczywiście ma dość ciągnięcia wozu. Mieszka przy wodzie płynącej od morza. Część jego podwórza jest skalista. Jak opowiada, pozyskuje tam sól z wody i kamienia. Zajmuje to dużo czasu. Czasami czeka tygodniami. Z odrobiną soli i rośliną, którą nazywa yopo, idzie łowić ryby. Mówi, że roślina spowalnia ryby. Słucham przede wszystkim o jego interesie: później zabiera ryby na targ.
‘Hebben de buren zelf geen vis?’ vraag ik. Volgens Gerald wonen er aan die kant te veel mensen voor het beschikbare voedsel. Hij denkt dat dit ook hun gewelddadige gewoonten verklaart. Voor weinig vis kan hij veel hout krijgen. Vandaag verkoopt hij zaden. In ruil krijgt hij later hulp van dragers, wanneer hij meer vis heeft. Soms helpen zijn buren hem dragen. Hij geeft hun hout en krijgt hulp en wat zout terug. Zo bouwt hij langzaam zijn kleine koninkrijk op.
„Czy sąsiedzi nie mają własnych ryb?” — pytam. Zdaniem Geralda po tamtej stronie mieszka zbyt wielu ludzi w stosunku do ilości jedzenia. Uważa, że to wyjaśnia także ich brutalne zwyczaje. Za niewiele ryb dostaje dużo drewna. Dziś sprzedaje nasiona. W zamian później otrzyma pomoc tragarzy, kiedy będzie miał więcej ryb. Czasem pomagają mu nosić jego sąsiedzi. Daje im drewno, a dostaje pomoc i trochę soli. Tak powoli buduje swoje małe królestwo.
‘Maar die dragers kunnen je zak meenemen en daarna wegblijven,’ zeg ik. Dat weet hij. Eens kreeg hij voor een kist vis twee wagens hout. Hij kon niet alles alleen meenemen. Daarom liet hij de helft liggen en kwam later terug. De vis moest hij meteen ruilen, anders bedierf die. Toen hij terugkwam, waren zowel het hout als de handelaren verdwenen. Er zat alleen een aap die keek alsof hij ook iets wilde stelen. ‘Stelen jullie apen ook?’ vraag ik verbaasd.
„Ale tragarze mogą zabrać worek, a potem nie przyjść” — mówię. Wie o tym. Kiedyś dostał dwa wozy drewna za skrzynię ryb. Nie mógł zabrać wszystkiego sam. Zostawił więc połowę i wrócił później. Ryby musiał wymienić od razu, inaczej by się zepsuły. Po powrocie nie było już ani drewna, ani handlarzy. Siedziała tylko małpa, wyglądająca, jakby też chciała coś ukraść. „Wasze małpy też kradną?” — pytam ze zdziwieniem.
Ik vertel over een vakantie in Ubud, in Indonesië. In een bos voor bezoekers stalen de apen zelfs onze flessen water. Het was net een bende. Gerald zegt dat een aap alleen uit een boom komt als hij iets nodig heeft. Zelf zou hij ook niet steeds bouwen als zijn huis niet ouder werd. Misschien houdt de tijd de handel in beweging, denk ik. Bij ons wilden mensen zelfs een nieuw huis wanneer het oude nog goed was. Sommigen kochten kleren voor één foto. Wij maakten steeds nieuwe behoeften, tot de machine versleten was. Hier lijkt de tijd langzamer te gaan. ‘We zijn er bijna,’ zegt Gerald. ‘Nu ga je echte onderhandelaars zien.’
Opowiadam o wakacjach w Ubud w Indonezji. W lesie dla turystów małpy kradły nam nawet butelki z wodą. Zupełnie jak gang. Gerald mówi, że małpa schodzi z drzewa tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje. On też nie musiałby ciągle budować, gdyby jego dom się nie starzał. Może to czas napędza handel — myślę. U nas ludzie chcieli nowego domu, nawet jeśli stary był jeszcze dobry. Niektórzy kupowali ubrania do jednego zdjęcia. Wciąż tworzyliśmy nowe potrzeby, aż maszyna się zużyła. Tutaj czas wydaje się płynąć wolniej. „Prawie jesteśmy” — mówi Gerald. „Teraz zobaczysz prawdziwych negocjatorów”.
English
Nederlands
Polski